Bo kiedy się tak chodzi na zimnie i wietrze i nagle się wejdzie do czyjegoś domku i tam ktoś powie (...) | |||
2010 luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty blogin wuwuwu Chusty Efekty specjalne Joanna Chmielewska MM Sprawdz czy masz dobrze dobrany stanik!! zdjęcia klamki VIP Agnes Legs Sistermoon Skafander Baryłeczki z miodzikiem Angelika Animrumru Babibu Balderdash Barbarella Batumi Biedny Miś Biedron Cashew Chuda Cloudy Czak Dada D-Fens DIamencik Dudla Dziupla sowy Fafkulec Ferita Frotka> Haniuta Hanula Kakunia Kartka KasiaMarcin klamka bez drzwi Malgorzta Marla Marta Maverick Migdal Mignona Missja Mrs-aggie Novela Pierwsza Żona Pierzynka Powtorka Pragnienie Rinonka Scovron Soso Sto Procent Strega Trzaskprask Unmonday Wawrzyniec Wife Witkowisko Wszczebrzeszynie Vna Zapiski Tesciowej Zibra Zimno
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!
|
Metamorfoza Przed: ![]() po: ![]() Mala Chatka Misia 2010-02-09 18:57:12 skomentuj (2) So W niedziele rano Aaron wstal z pieknym kaszlem i kolorowym katarem. Do tego doszla goraczka. Czyli z operacji wtorkowej nici, tak pomyslelismy. W poniedzialek zadzwonilam do lekarza mowic o chorobie, a on stwierdzil, ze chcialby i tak zobaczyc pacjenta. I poszlismy, laryngolog obejrzal mlodego, pokrecil glowa i mowi, ze w sumie przeziebienie jest na granicy normy do zabiegu. Jeszcze byla konslutacja u anestazjologa-wynik pluca czyste, katar przy znieczeuleniu nie przeszkadza. Jesli do jutra, czyli wtorku nie bedzie goraczki, to ciecie. No dobra, w sumie i tak trzeba to zrobic, a problem w tym, ze dziecko z przerosnietymi migdalami nigdy nie jest do konca zdrowe. W poniedzialek nie bylo juz goraczki, wiec dobrze. We wtorek wstalismy b. wczesnie, Aarona obudzilismy pozniej-bo mial szlaban na jedzenie, ubralismy go i fruu. W szpitalu juz czekal na nas pokoj, przyszla pielegniarka, zeby przygotowac malego na zabieg. Po tym jak przykleila mu plastry, Aaron sie jej zapytal a kiedy dostanie syrop na zmeczenie. Ta sie zasmiala pytajac skad wie o syropie? Od mamy. W wieczorem opowiedzialam mu co go czeka, zeby bylprzygotowany. Mysle, ze tez dzieki temu bez zadnych problemow poddawal sie roznym badaniom-czy to goraczki, mierzenia cisnienia itd. O w pol do osmej zawiezlismy go na sale. Buziak, wszystko bedzie dobrze i kamien w brzuchu. Ale po tym syropie, srednio juz kontaktowal. Alex pojechal do pracy. W sumie mogl zostac, ale mysle, ze to bylo jego sposob na stres. Usiadlam na korytarzu, przyszedl do mnie lekarz, powiedzial, ze po zabiegu da znac co i jak. Cos tam czytalam, zjadlam sniadanie na koszt szpitala, jako osoba opiekujaca sie nieletnim.Po poltorej godziny pojawil sie lekarz , mowic, ze wszystko ok i ze naprawde usuniecie trzeciego migdala sie oplacilo-byl bardzo duzy. Maly byl juz wybudzony i za chwile moglam juz wejsc do synka. Szczerze? Wygladal okropnie, lecialo mu jeszcze troche krwi z nosa, kable no i jego walka z wenflonem. Po podaniu srodka przeciwbolowego uspokoil sie i zasnal. Po przewiezieniu do pokoju przebudzil sie, wypil troche wody I znowu zasnal. W miedzyczasie przyszedl lekarz. Zdziwilam sie, ze pare godzin po zabiegu Aaron moze zjesc juz obiad-byleby nie byl za goracy;)) No ok. W konu po dwoch godzina wstal, zarzadzil wyjscie do wc, cos do picia i do jedzenia. Obiad jadl tak, ze mu sie uszy trzesly;) I to jest dla mnie fenomem jak dzieci szybko dochodza do siebie-porownujac go jak wygladal zaraz po zabiegu I jego stan 6 godzin po, to nieba a ziemia. Dwoje roznych dzieci. Poznym popoludniem odwiedzil Aarona jego najlepszy kumple-Hendrik. Malo co nie rozniesli pokoju. Wydawalo mi sie,ze Aaron wieczorem bedzie jeszcze polegujacy, ze jak przestanie dzialac srodek przeciwbolowy to to bedzie skarzyl sie na bol. Nic z tych rzeczy. Noc minela spkojnie, ja spalam na zajaca, balam sie, ze jak kaszlnie, to chlusnie mu krew…Taka atrakcja po usunieciu i zmniejszeniu migdalow. W srode, po obejrzeniu przez lekarza, moglismy juz wyjsc do domu. Aaron zastrzelil lekarza pytaniem o kolor jego migdalow. Lekarz sie zasmial i wywinal swoj policzek na lewa strone, mowic, ze o wlasnie taki kolor. Teraz walczymy troche z bolem gardla i stanen podgoraczkowym. Dzis poszlam z nim do pediatry, zeby osluchal czy pluca i oskrzela sa czyste-kaszel i katar w toku. Ale jest ok. Moj maly dzielny synek. Mala Chatka Misia 2010-02-04 21:44:15 skomentuj (3) . Alergie-checked, nie ma zadnych, tak wyszlo z badania krwi. Na wiosce baby boom znowu. Dlatego tez zapisalam Kijanke na zajecia dla maluchow juz teraz. Rozmawialam juz wstepnie z polozna, opowiedzialam jej o moich obawach zwiazanych z porodem. Ze nie chce powtorki z rozrywki, kolejnego wyowlywania, proznociagu. Uspokoila, zaproponowala pomoc w koncowce ciazy-akupuntura i ziola na rozbujanie. I przede wszystkim uspokoila, poradzila, zebym nie myslala tyle o tym, wyluzowala. To luzuje;)) Pomalu przygotowuje Aarona do zabiegu, juz wie, ze pojedziemy do szpitala i wytna mu migdaly. A dlaczego, pyta, tlumacze mu, ze urosly za bardzo i przeszkadzaja w spaniu, oddychaniu itd. Widac jak przetwarza te informacje. Wybralam juz farbe do salonu. Malowac bede w przyszla niedziele, chyba. Aaron wymyslil, ze na bal karnawalowy chce sie przebrac za biedronke. Myslalam, ze stroj rakiety go bardziej podjara, ale nie. Ok, niech bedzie ta biedronka. Mala Chatka Misia 2010-01-26 12:12:21 skomentuj (2)
|
| |